Sp1

Dwa srebra w Mini Mundialu!!! Jedziemy na finały do Szczecina!!!

W upalną sobotę 7 maja na Orliku przy sąsiadującym z naszą szkołą gimnazjum rozegrano eliminacje naszej gminy piłkarskiego turnieju „Mini Mundial”. Była to już 5 edycja turnieju, a więc mały jubileusz. Drużyny z naszej szkoły tym razem wcieliły się w role piłkarzy z Węgier (klasy 5 i 6) oraz Słowacji (klasy 3 i 4). Mimo, iż wspomniane reprezentacje nie są światowymi potęgami futbolowymi nasi reprezentanci i reprezentantki pokazali, że piłka nożna to dyscyplina nieprzewidywalna i przez to piękna. Obie nasze ekipy zajęły drugie miejsca, co dało im bezpośredni awans do Turnieju Finałowego, który odbędzie się 6 czerwca w Szczecinie!!!

Turniej tradycyjnie rozpoczął się prezentacją drużyn i efektownym kolorowym „biegiem sponsora”, w którym wszyscy piłkarze i piłkarki przemieszczają się falą z jednej na drugą stronę areny zmagań trzymając w dłoniach torby z suwenirami i smakołykami ufundowanymi przez firmę NETTO.

Po prezentacji przyszedł czas na pierwsze piłkarskie emocje. Tak się złożyło, że młodsza reprezentacja naszej szkoły – SŁOWACJA grała mecz otwarcia. Naprzeciw nas stanęła reprezentacja TURCJI. Każdemu z młodych piłkarzy i każdej z młodych piłkarek – bo w Mini Mundialu w drużynie muszą być minimum dwie dziewczynki – bardzo zależało na pokazaniu się szerokiej i tłumnie zgromadzonej na obiekcie publiczności. Tym można tłumaczyć nerwowy początek tego meczu, ale z minuty na minutę nerwy opadały, a  zawodnicy coraz częściej pokazywali, jak wiele potrafią! Jeszcze przed przerwą Justyn ZDROJEK otrzymał bardzo dobre podanie od Szymona TUSZYŃSKIEGO i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza i dał nam prowadzenie 1:0! W przerwie przyszedł czas na krótką naradę z trenerami, małe korekty ustawień i ruszyliśmy do boju na drugą połowę. W drugiej połowie Od razu ruszyliśmy na rywali, co kończyło się regularnymi spięciami pod ich bramką. Swoich sił próbowali Jakub KACZOR i Michał PRZYSTAWKO, ale piłka albo grzęzła w dłoniach bramkarza, albo minimalnie mijała cel. W końcu jednak Udało się podwyższyć wynik. Dokonał tego ponownie Justyn ZDROJEK, który wykończył koronkową akcję całej drużyny, w którą zaangażowani byli między innymi Janek SMOCZYK i Maks GUZ. 2:0 dawało nam spokojną grę i kontrolę wyniku do końca spotkania. Mało pracy miał nasz bramkarz Miłosz SIEKACZ, ale gdy trzeba było stawał na wysokości zadania będąc pewnym punktem naszej obrony. Jeśli chodzi o obronę to w drugiej połowie trzeba zauważyć Adama MAGACA, który nie pozwolił rywalom na wiele pewnie ich wyprzedzając i przerywając ich grę już na ich połowie. Bardzo dobrze zagrały obie nasze dziewczynki Zuzia LADRA i Kinga GĘBARSKA, które swoim umiejętnym poruszaniem się utrudniały rywalom rozgrywanie ataków, a nie unikały też zaangażowania w kreowanie groźnych sytuacji pod bramką przeciwników. Pierwszy mecz zakończył się naszym zwycięstwem 2:0 i trzypunktową zdobyczą. „Pierwsze koty za płoty”…

Po młodszych przyszła pora na debiut w tegorocznej imprezie starszych zawodników. Reprezentacja WĘGIER, bo o niej mowa, mierzyła swe siły z 'filozofami” z GRECJI. Podobnie jak w meczu „młodszych” i tu początek zdominowały nerwy. Dodatkowo Alan TRYMERSKI doznał drobnego urazu, który uniemożliwił mu kontynuowanie gry w pierwszej części. Za niego na placu gry zameldował się Marcel BOŁOCIUCH i było to prawdziwe „wejście smoka”!!! Już w swoim pierwszym kontakcie z piłką Marcel wpakował piłkę do siatki i dał nam prowadzenie 1:0! Wspaniałą asystę zapisać należy Danielowi KALUPIE, który wykazał się dużym wyczuciem wykładając piłkę jak na tacy. Trenerzy – nieco śmiejąc się z całego zdarzenia – mówili, że mieli „nosa” przy zmianie. „Jedynkowi” WĘGRZY grali bardzo mądrze. Pewnie w bramce bardzo zmotywowany Kuba STARUS, bardzo spokojnie w obronie para „dwóch wierz” Jarek KUCHARSKI i Wiktor KACZMARCZYK. Linią pomocy dyrygował Daniel KALUPA, a z przodu szalała Daria PALUSZEWSKA, która chyba zaskoczyła przeciwników kilkoma groźnymi strzałami. Po zmianie stron kilka korekt w składzie i „jedziemy” dalej. Na polu gry pojawił się Mateusz GAPIŃSKI, a w miejsce zmęczonej nieco DariiJulia SKRZYPIEC. Najważniejszym faktem było to, że po zmianach jakość gry naszej drużyny nie spadała. Przewaga była po naszej stronie, a w polu karnym Greków „kotłowało się” co chwilę. Swoich sił próbowała Julia, której strzał zatrzymał obrońca, Jarek KUCHARSKI postraszył bramkarza strzałem z dystansu, który jednak minimalnie minął światło bramki. Wreszcie objawił się kolejny „Joker” w talii trenerów Roberta ŁYKO i Artura WELSA. Kuba STARUS dalekim wykopem uruchomił nasz atak, Mateusz GAPIŃSKI opanował futbolówkę i przelobował bramkarza ustalając wynik spotkania na 2:0! „Starszaki” również zaczęły od pewnego zwycięstwa i trzech punktów!

Po pojedynku Węgrów z Grekami na polu gry zameldowały się reprezentacje SŁOWACJI i FRANCJI. Nasi zawodnicy nie czekali na to, co zaprezentuje rywala i od początku rzucili się do zmasowanych ataków! Już jedna z pierwszych akcji zakończyła się zdobyciem prowadzenia! Piłkę między sobą rozegrali Kuba KACZOR i Michał PRZYSTAWKO i ten drugi wpisał się na listę strzelców! Jeszcze nie opadła radość ze strzelenia pierwszego gola, a już prowadziliśmy 2:0! Tym razem Michał zrewanżował się naszemu kapitanowi i Kuba KACZOR sprytnym strzałem wpakował piłkę do siatki obok bezradnego bramkarza. I znów niedługo cieszyliśmy się z prowadzenia 2:0, bo za chwilę było 3:0! Dobrą formę strzelecką z pierwszego meczu podtrzymał Justyn ZDROJEK, którego strzał ustalił wynik pierwszej części spotkania. W drugiej połowie dokonaliśmy kilku zmian. Za Zuzię LADRĘ, która sporo nabiegała się w pierwszej połowie, na polu gry pojawiła się KINGA GĘBARSKA, która również starała się dawać wsparcie naszej drużynie. Obok Kingi na drugą połowę wyszedł jeszcze Janek SMOCZYK, Adam MAGAC i Maks GUZ, którzy kontynuowali dobrą grę swoich poprzedników. „Pieczątkę” na wyniku postawił zdobywając swoją czwartą bramkę w turnieju Justyn ZDROJEK. Niemal bezrobotny był Miłosz SIEKACZ, ale sporą zasługę w tym mają obrońcy Szymon TUSZYŃSKI i Adam MAGAC, którzy rozbijali ataki rywali już w zarodku. Po meczu nasi „Słowacy” mogli dopisać sobie kolejne trzy punkty i awans do półfinału z pierwszego miejsca!

Z niecierpliwością czekaliśmy na drugi mecz grupowy WĘGRÓW, którzy tym razem stanęli naprzeciw PORTUGALII ze słynnym Cristiano Ronaldo w składzie! Sprawy w swoje ręce – a może wypadałoby powiedzieć nogi – wzięła Daria PALUSZEWSKA, która fantastycznym strzałem z powietrza wpakowała piłkę do bramki rywali i dała naszej drużynie prowadzenie 1:0! Jeśli ktoś na boisku myślał, że Węgrzy się cofną i będą bronić wyniku, grubo się pomylił! W międzyczasie konieczna była zmiana. Znów jakiś problem – tym razem z kolanem – zgłosił po jednym z fauli na nim Alan TRYMERSKI. W jego miejsce wszedł Marcel BOŁOCIUCH i… strzelił na 2:0! Potem jeszcze w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Daniel KALUPA, który przed przerwą podwyższył na 3:0! Po przerwie na polu gry pojawili się zmiennicy. Jednak królem polowania został Daniel KALUPA, który zdobył swoją drugą bramkę w meczu i podwyższył wynik na 4:0. Mimo kilku korzystnych sytuacji – między innymi Mateusza GAPIŃSKIEGO i Kacpra KAMISIŃSKIEGO oraz Julki SKRZYPIEC (znów potrafiła się odnaleźć w zamieszaniu podbramkowym) wynik nie uległ zmianie i „starsi” mogli cieszyć się z awansu do półfinału imprezy!

Po drugiej kolejce spotkań odbyły się konkursy zwinnościowe, w których udanie zaprezentowali się nasi reprezentanci Słowacji. W półfinale i finale okazali się bezkonkurencyjni i wywalczyli nagrody! Starsi swoje zmagania zakończyli na eliminacjach. Ale można to wytłumaczyć zmęczeniem po pojedynku grupowym. Po konkursach rozegrano ostatnią – decydującą o drugich miejscach serię spotkań i poznaliśmy komplet półfinalistów.

I tak Słowację los skojarzył z Albanią, a Węgry z Austrią. Jako pierwszy półfinałowy pojedynek rozegrali Słowacy. Mecz był bardzo trudny i wyrównany. Raz po raz napieraliśmy na bramkę Albanii, ale bronił jej fenomenalny Kewin OGÓREK uznany później najlepszym bramkarzem turnieju! Kewina próbowali pokonać Jakub KACZOR – bliski w pierwszej akcji meczu, Justyn ZDROJEK i Michał PRZYSTAWKO a nawet ZUZIA LADRA, która przez moment zaniepokoiła obronę Albańczyków. Do przerwy 0:0. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Wciąż napieraliśmy, a rywale umiejętnie starali się wytrącać nas z rytmu i groźnie kontratakowali. Jednak Miłosz SIEKACZ strzegący naszej bramki nie dawał się zaskoczyć, a wspomagali go w pierwszej połowie Szymon TUSZYŃSKI i w drugiej Adam MAGAC. Mecz zakończył się wynikiem 0:0 i do wyłonienia pierwszego finalisty potrzebna była pierwsza tego dnia trzyminutowa dogrywka. W niej dalej staraliśmy się atakować, ale niewiele z tego wynikało – w wymiarze bramkowym oczywiście. W końcu jednak po jednym ze strzałów wywalczyliśmy rzut rożny. Piłkę w narożniku ustawił Justyn ZDROJEK. Rozbieg, sprytne dośrodkowanie na dalszy słupek a tam znalazł się Michał PRZYSTAWKO, który wpakował piłkę do siatki z najbliższej odległości! Objęliśmy prowadzenie 1:0, którego nie oddaliśmy już do końca meczu! W dogrywce wielką dojrzałość w grze pokazał Miłosz SIEKACZ, który bardzo mądrze kontrolował tempo gry – kiedy było trzeba zasłaniał piłkę ciałem, innym razem szybko wznawiał, a już końcówka meczu to jego czas – grał jako ostatni obrońca i raz uratował nas od utraty gola! Po zakończeniu meczu wszyscy nasi zawodnicy wbiegli na boisko i odtańczyli radosny taniec zwycięstwa! Finał jest nasz!!! Półfinałowe zwycięstwo dało nam też pewność wyjazdu na imprezę finałową na Stadion im. Floriana Krygiera w Szczecinie, na którym swe mecze rozgrywają popularni „Portowcy” czyli ekstraklasowa „POGOŃ” Szczecin.

Z niecierpliwością czekaliśmy na pojedynek półfinałowy naszej drugiej drużyny – WĘGIER. Ich rywalami byli reprezentanci AUSTRII. Podobnie jak w pierwszym meczu i tutaj uzyskaliśmy nieznaczną przewagę, ale rywale groźnie się odgryzali. Jednak Kuba STARUS pokazywał, że jest w bardzo wysokiej formie i nie dawał się zaskoczyć, podobnie jak para obrońców Wiktor KACZMARCZYK i Jarek KUCHARSKI. Ten drugi próbował swoich sił jeszcze pod drugą bramką, ale z mniejszym powodzeniem. Bardzo groźnie strzelał Alan TRYMERSKI, który jako pierwszy zagroził bramce austriackiej, szalał Daniel KALUPA, a swoich sił próbowała też Daria PALUSZEWSKA, która również była bliska zdobycia gola. Do przerwy wynik był bezbramkowy i czekaliśmy co przyniesie druga połowa. A ta ułożyła się dla nas bardzo dobrze. Po jednej z akcji potężną bombę w stronę bram ki posłał Daniel KALUPA, bramkarz jednak odbił strzał w bok. Na nasze szczęście akurat w tym miejscu „piłka znalazła” Marcela BOŁOCIUCHA, który skierował ją do bramki i dał prowadzenie 1:0! Finał w Choszcznie oraz wyjazd na turniej do Szczecina były na wyciągnięcie ręki. W międzyczasie mocno poobijaną Darię zastąpiła Julia SKRZYPIEC, która wspierała Jarka i Wiktora w defensywie i wywiązała się z tej roli znakomicie! Od momentu straty gola w poczynania naszych rywali wkradła się nerwowość, a widmo odpadnięcia z turnieju zaczęło im zaglądać głęboko w oczy i pętać nogi. Nasi reprezentanci wytrzymali ciśnienie i „dowieźli” wynik do końca! Podobnie jak młodsza grupa mogliśmy się cieszyć z Finału i tego, że już na pewno pojedziemy na turniej w Szczecinie!

W najważniejszym meczu grupy młodszej – finale – naprzeciw siebie stanęły SŁOWACJA i DANIA. Mecz był bardzo zacięty, a żadna ze stron nie chciała odpuścić drugiej. Był to pokaz dobrze zorganizowanej gry obronnej jednych i drugich oraz zaawansowanej myśli taktycznej w ataku. Mieliśmy swoje szanse – próbowali między innymi Justyn ZDROJEKMichał PRZYSTAWKO, jednak najbliższy szczęścia był nasz kapitan Kuba KACZOR, po którego strzale piłka o centymetry minęła słupek bramki „duńskiego dynamitu”. Bezlitośni byli rywale, którzy wykorzystali jedną ze stworzonych sobie sytuacji i do przerwy było 0:1. Nasza młoda drużyna jednak się nie załamała i próbowała po rozpoczęciu drugiej części odmienić losy meczu. Nasze próby jednak podobnie jak w pierwszej połowie – minimalnie mijały cel lub bronił bramkarz Duńczyków. W ostatniej akcji meczu trenerzy zaryzykowali i na rzut rożny posłali w pole karne przeciwników całą drużynę. Niestety próba ta zakończyła się kontrą rywali, którą bezlitośnie wykorzystali i ostatecznie pokonali nas 2:0. Drugie miejsce jednak należy uznać za duży sukces, a po widowisku, jakie stworzyli kibicom zawodnicy obu drużyn można przypuszczać, że w szczecińskim turnieju finałowym wszystko się może zdarzyć.

Finał starszej kategorii miał bardzo podobny przebieg, a o miano najlepszej drużyny choszczeńskich eliminacji rywalizowały drużyny WĘGIER i RUMUNII. Obie drużyny wiedziały o co grają, dlatego czystych sytuacji do zdobycia gola było jak na lekarstwo, a jeśli jakaś się wyklarowała pewnie bronili bramkarze. Wielką sprawnością i refleksem wykazywał się Kuba STARUS, który tego dnia nie dał się pokonać w grze żadnemu z zawodników i zawodniczek drużyn przeciwnych. Po zaciętej walce oraz niewykorzystanych okazjach z każdej ze stron mecz zakończył się remisem. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia i o wyłonieniu zwycięzcy decydowała seria rzutów karnych. Jako pierwsi strzelali nasi zawodnicy. Pomylił się Daniel KALUPA, który przed strzałem kopnął w ziemię, co zdecydowanie wpłynęło na jego jakość. W odpowiedzi Kuba obronił strzał zawodnika rumuńskiego i wciąż byliśmy w grze. W drugiej serii do piłki podszedł Jarek KUCHARSKI, którego pierwszy strzał złapał bramkarz. Sędzia jednak dopatrzył się złamania przepisów przez golkipera Rumunii i nakazał powtórkę „jedenastki”. Tym razem „JARO” huknął jak z armaty i piłka zatrzepotała w sieci! Prowadziliśmy 1:0! Odpowiedź rywali była natychmiastowa i bezbłędna. 1:1. W trzeciej kolejce piłkę na punkcie karnym ustawił nasz kapitan – Kuba STARUS. Oddał strzał, który jednak nie był w stanie zaskoczyć bramkarza Rumunów i Kuba musiał liczyć teraz na swój refleks przy ostatnim strzale zawodnika rumuńskiego. Niestety ten oddał strzał na tyle precyzyjny, że mimo rozpaczliwej interwencji popularny „GWADI” nie mógł i nie był w stanie nic poradzić. Rumuni pokonali nas w serii rzutów karnych 2:1 i to oni „zdmuchnęli” nam tytuł Mistrza Eliminacji w Choszcznie sprzed nosa. Jednak porażka w karnych to nie wstyd, a obie drużyny pokazały zbliżony poziom piłkarskich umiejętności, co podobnie jak w przypadku młodszej drużyny wróży nam wielkie emocje w szczecińskim finale.

Oprócz dwóch pucharów i medali za drugie miejsca w obu kategoriach udało nam się wywalczyć wyróżnienie w kategorii indywidualnej. Tytuł Najlepszego Bramkarza Turnieju jurorzy przyznali naszemu kapitanowi WĘGRÓW – Jakubowi STARUSOWI! To wielki powód do radości i dumy!

Oto kadry naszych zespołów:
SŁOWACJA:
1. Kinga GĘBARSKA, klasa 4b
2. Zuzanna LADRA, klasa 4b
3. Maksymilian GUZ, klasa 4a
4. Miłosz SIEKACZ, klasa 4a
5. Justyn ZDROJEK, klasa 4a
6. Jan SMOCZYK, klasa 4b
7. Jakub KACZOR, klasa 4d
8. Michał PRZYSTAWKO, klasa 4d
9. Szymon TUSZYŃSKI, klasa 4d
10. Adam MAGAC, klasa 5b

WĘGRY:
1. Daria PALUSZEWSKA, klasa 6a
2. Julia SKRZYPIEC, klasa 6a
3. Wiktor KACZMARCZYK, klasa 6a
4. Jarosław KUCHARSKI, klasa 6a
5. Jakub STARUS, klasa 6a
6. Kacper KAMISIŃSKI, klasa 6b
7. Mateusz GAPIŃSKI, klasa 5a
8. Daniel KALUPA, klasa 5a
9. Alan TRYMERSKI, klasa 5b
10. Marcel BOŁOCIUCH, klasa 5c.

Małą galerię zdjęć można obejrzeć klikając ten link. Krótka relacja i obszerna galeria zdjęć również na stronie naszego miasta choszczno.pl (autor tekstu p. Tadeusz Krawiec, foto p. Tadeusz Krawiec i p. Łukasz Młynarczyk).

Artur Wels



Skip to content